Ostatnie Wpisy

ręceprecz odtybetu

Autor: receprecz | Kategorie: ręceprecz odtybetu
Tagi: chiny, pekin, ręceprecz, ręceprecz odtybetu, tybet
11. lipca 2008 14:03:00

Tybetańczycy są również dyskryminowani w sferze mieszkalnictwa. Wprowadzono procedury, które gwarantują mieszkania - lub najwyższe miejsca na listach oczekujących - przybywającym do Tybetu Chińczykom. Aby zapewnić im „przestrzeń życiową", eksmituje się Tybetańczyków z ich starych domów, które są następnie wyburzane. Wysiedlani nie dostają z reguły żadnych rekompensat i doczekawszy się wreszcie nowej kwatery, muszą płacić wygórowane czynsze.

Władze chińskie oficjalnie zaprzeczają, jakoby Tybetańczycy stawali się mniejszością w swojej ojczyźnie, jednak rządowe statystyki są tu i absolutnie niewiarygodne, i wzajemnie sprzeczne: na przykład według spisu powszechnego z 2000 roku w TRA zameldowanych było 158570 Hanów, podczas gdy rocznik statystyczny TRA za ten sam rok podaje liczbę ponad dwukrotnie mniejszą - 72122.

Rosnąca liczba chińskich imigrantów, kluczowych dla pełnego zintegrowania lokalnej gospodarki ze strukturami ChRL, stanowi ogromne zagrożenie dla tożsamości Tybetu i nie zgadza się z ideą ręceprecz odtybetu. Chińczycy, którzy dzięki rządowym dotacjom zarabiają tu średnio o 46,9 proc. więcej niż w innych prowincjach ChRL (w armii, według danych rządowych, o 300 proc.), zdominowali życie gospodarcze w całym regionie. Hanowie wypierają już Tybetańczyków nawet z rynku produktów tradycyjnych, takich jak tybetańskie meble, malowidła czy rzemiosło.

W 2005 roku ogłoszono planowaną na trzy lata kampanię „zrób to sam" (tyb. namdrang rangdrik), w ramach której - w imię propagandowego „upiększania" krajobrazu z myślą o coraz liczniejszych turystach - zmusza się chłopów, zwłaszcza mieszkających w okolicach największych miast i w pobliżu głównych szos, do przebudowy lub budowy nowych domów zgodnie ze szczegółowymi wytycznymi władz. Rząd finansuje jedynie małą część tego programu, zmuszając Tybetańczyków do zaciągania kredytów, których wielu nie będzie w stanie spłacać. Co więcej, nowe, zuniformizowane domy z obowiązkowymi czerwonymi sztandarami na dachach, pozbawione są podwórek, co zmusza chłopów do pozbywania się zwierząt i odbiera im tradycyjne źródło utrzymania.

W Lhasie, na przykład, należy do nich 340 zarejestrowanych warsztatów „rękodzielniczych", a do Tybetańczyków - ledwie 28. W tej sytuacji kwestia „rozwoju" (w tym inwestycji zagranicznych, a zwłaszcza projektów Banku Światowego czy międzynarodowych korporacji) budzi poważne wątpliwości i kontrowersje.

Olimpiada

Autor: receprecz | Kategorie: Olimpiada, ręceprecz odtybetu
Tagi: chiny, olimpiada, pekin, ręceprecz odtybetu, tybet
11. lipca 2008 13:58:00
Choć kilku Tybetańczyków zajmuje wysokie stanowiska, w gruncie rzeczy pełnią rolę dekoracji, nie mając większego wpływu na proces podejmowania decyzji. Ich obecność ma legitymizować politykę partii i sprawiać wrażenie, iż rdzenni mieszkańcy współrządzą własnym krajem. Najdobitniej świadczy o tym fakt, że do tej pory nie powierzono stanowiska pierwszego sekretarza lokalnych struktur KPCh Tybetańczykowi.

Wydaje się, że władze chińskie przestają nawet dbać o zachowywanie pozorów: we wrześniu 2006 roku w trzydziestoosobowym lhaskim Komitecie KPCh, który sprawuje najwyższą władzę w stolicy Tybetu, znalazło się zaledwie ośmiu Tybetańczyków - najmniej w historii tej instytucji.

Od listopada 2005 roku piastuje je Zhang Qingli, który zaczynał karierę w Komunistycznym Związku Młodzieży Chińskiej, głównym zapleczu politycznym przewodniczącego Hu Jintao, a od 1999 roku - podobnie jak znienawidzony przez Tybetańczyków Chen Kuiyuan, przeniesiony do TRA z „mniejszościowej" Mongolii Wewnętrznej - pracował w ujgurskim Xinjiangu.

Rosnąca liczba chińskich imigrantów, kluczowych dla pełnego zintegrowania lokalnej gospodarki ze strukturami ChRL, stanowi ogromne zagrożenie dla tożsamości Tybetu. Chińczycy, którzy dzięki rządowym dotacjom zarabiają tu średnio o 46,9 proc. więcej niż w innych prowincjach ChRL (w armii, według danych rządowych, o 300 proc.), zdominowali życie gospodarcze w całym regionie. Hanowie wypierają już Tybetańczyków nawet z rynku produktów tradycyjnych, takich jak tybetańskie meble, malowidła czy rzemiosło. W Lhasie, na przykład, należy do nich 340 zarejestrowanych warsztatów „rękodzielniczych", a do Tybetańczyków - ledwie 28. W tej sytuacji kwestia „rozwoju" (w tym inwestycji zagranicznych, a zwłaszcza projektów Banku Światowego czy międzynarodowych korporacji) budzi poważne wątpliwości i kontrowersje.

Wybór aparatczyka doświadczonego w brutalnym pacyfikowaniu mniejszości i nasilenie represyjnych kampanii „edukacji patriotycznej" nie zwiastują zasadniczej zmiany polityki partii.

Z relacji uchodźców wyłania się obraz uprzedzeń rasowych chińskich pracodawców, którzy automatycznie uznają Tybetańczyków za „niekompetentnych" i „zacofanych". We wszystkich instytucjach Tybetańczycy zajmują niższe, a Chińczycy wyższe stanowiska.

Poważnym problemem pozostaje bezrobocie, również to ukryte. Wielu tybetańskich chłopów i pasterzy uważa się za „zatrudnionych", gdy krzątają się po rodzinnym obejściu lub podejmują dorywczą, nisko opłacaną pracę fizyczną. Brak wykształcenia, nieznajomość chińskiego oraz dyskryminacja skutecznie uniemożliwiają im znalezienie innego zatrudnienia.

Wielu utrzymuje, że jedynym sposobem na zdobycie pracy jest łapówka i guanxi. Podobnie wygląda struktura płac; Tybetańczycy z reguły nie zarabiają połowy tego, co za tę samą pracę dostają Chińczycy.

Tybet

Autor: receprecz | Kategorie: ręceprecz odtybetu, Tybet
Tagi: chimalaje, dalajlama, tybet, tybetańczycy
11. lipca 2008 13:57:00

Przywódca Tybetańczyków urodził się w 1935 roku we wschodnim Tybecie, na terenach obecnie włączonych do Chin. W wieku 17 lat nadano mu pełną władzę duchową i polityczną. Rozpoczęta w 1950 roku okupacja Tybetu i napięta sytuacja polityczna, zmusiła XIV Dalajlamę do podjęcia decyzji o szukaniu schronienia w Indiach, gdzie przebywa do dzisiaj. W 1989 roku za konsekwentną walkę narodu tybetańskiego bez stosowania przemocy został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla.

Od czasu brutalnej pacyfikacji pokojowych protestów w Tybecie w marcu br. J.Ś. Dalajlama wielokrotnie zwracał się do społeczności międzynarodowej o poparcie starań o pokojowe rozwiązanie konfliktu i zapewnienie bezpieczeństwa Tybetańczykom poprzez wysłanie do Tybetu międzynarodowej misji obserwacyjnej.

Zapraszamy wszystkich, którzy tego dnia chcą symbolicznie złożyć życzenia J.Ś. Dalajlamie a tym samym wyrazić swoją solidarność z Tybetem, na Plac Zamkowy, gdzie o godzinie 18.00 zostaną wypuszczone gołębie - symbole pokoju oraz 73 baloniki. Wydarzeniu towarzyszyła będzie modlitwa buddyjska oraz obrzędy tybetańskie.

Chiny

Autor: receprecz | Kategorie: Chiny, Tybet
Tagi: chiny, dalajlama, olimpiada, tybet
11. lipca 2008 13:52:00

Chiny wyraziły gotowość „kontaktu i konsultacji z osobistymi przedstawicielami Dalajlamy", na co zachodnie rządy wydały zbiorowe westchnienie ulgi. Szczyt UE-USA ogłosił deklarację, w której wezwał do „rozmów zorientowanych na wypracowanie rezultatów".

W latach 1987-92 w Lhasie doszło do 140 demonstracji i protestów, a w 1989 roku ogłoszono tam stan wojenny. Wielu Tybetańczyków straciło życie, inni trafili na długie lata do więzień i obozów pracy. Niepokoje zaczęły się po załamaniu nawiązanych w 1978 roku kontaktów chińsko-tybetańskich.

Obecna i wciąż trwająca fala już ponad stu demonstracji i rozruchów ma podobne korzenie. Chińska polityka twardej ręki, zalew imigrantów i przeciągające się wygnanie Dalajlamy pogłębiają poczucie marginalizacji Tybetańczyków. Nawet drakońska cenzura i wizja surowych kar nie jest w stanie ich powstrzymać przed publicznym wyrażaniem obaw o zachowanie tożsamości narodowej w obliczu kulturowego i politycznego imperializmu Chin.

Czyny, ulotki i skandowane przez demonstrantów hasła są potężnym echem słów Dalajlamy. Nie ulega wątpliwości, że myśleli oni o dogorywającym dialogu. Tragedią jest to, że brutalna odpowiedź chińskich władz kosztowała życie wielu z nich.

Ogłoszone 18 lipca 2007 roku „Zarządzenie nr 5" zabrania tybetańskim lamom odradzania się bez „uprzedniej zgody" Pekinu. Brzmi to śmiesznie, ale i nie pozostawia złudzeń, że chińscy przywódcy przymierzają się już do wyboru następnego Dalajlamy. Łatwo sobie wyobrazić, jak wpływa to na nastroje Tybetańczyków.

Archiwum

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
30123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031123

owiecka-007 | mati987 | karolinusinka | kroofa | rozwod | Mailing